20 najlepszych nagrań 2011 roku

deerhunter_cox

20. Atlas Sound – „Mona Lisa”

gatunek: rock alternatywny


Bradford Cox jest w tej chwili pierwszoplanową gwiazdą legendarnej wytwórni 4AD, choć sam zainteresowany przypłacił sukces załamaniem nerwowym. Wszystko przez to, że muzyk od momentu wydania debiutanckiej płyty macierzystego zespołu Deerhunter „Turn It Up Faggot” praktycznie nieprzerwanie nagrywał i koncertował. Kryzys był więc kwestią czasu. Cox zapewne dalej przeżywa ciężkie chwile, w przeciwieństwie do podekscytowanych  słuchaczy. Oni przeżywają katharsis w trakcie słuchania trzeciego studyjnego dzieła Atlas Sound zatytułowanego „Parallax”.

Nowy album jest przeciwieństwem dziwacznego, trudnego w odbiorze debiutanckiego albumu Atlas Sound “Let The Blind Lead Those Who Can See But Cannot Feel”. „Parallax” nawiązuje bowiem do klasyki gitarowego grania. Najbardziej chwytającym za serce kawałkiem na płycie jest natomiast romantyczna popowa ballada „Mona Lisa”. Co ciekawe została ona nagrana wraz z Andrew VanWyngardenem z psychodelicznej indie popowej grupy MGMT.

araabmuzik

19. AraabMUZIK – „Streetz Tonight”

gatunek: hip-hop, muzyka elektroniczna

To był przełomowy rok dla pochodzącego z Rhode Island producenta hip-hopowego Abrahama Orellana. Artysta wyprodukował między innymi nagrania Jima Jonesa, Cam’rona i Lloyd Banks’a. Przede wszystkim jednak wydał dobrze przyjęty debiutancki krążek „Electronic Dream”.

„Streetz Tonight” to najbardziej rozpoznawalny numer z tego albumu. Jest to przeróbka mało znanego tanecznego kawałka „4am” Ryana Raddona znanego lepiej jako Kaskade.

Utwór w wykonaniu Abrahama zawiera tłuste bity i sporą dawkę psychodelii. Przywołuje marzenie senne a także przypomina kawałki innego hip-hopowego producenta debiutującego w ubiegłym roku Clams Casino. Inne godne polecenia numery AraabMUZIK z „Electronic Dream” to między innymi: „Golden Touch” oparte na klasyku muzyki trance z lat 90. „Right in the Night” niemieckiego duetu Jam & Spoon, hardkorowa przeróbka numeru holenderskiego didżeja Nosferatu „Underground Stream” oraz pięknie zaśpiewany, rozmarzony utwór „Lost in a Maze”.

My_Morning_Jacket
18. My Morning Jacket – „Holdin’ On to Black Metal”

gatunek: rock psychodeliczny

Pochodząca z Louisville grupa ma może niezbyt fortunną nazwę. Na koncertach spisuje się jednak tak dobrze, że wielu internautów obwołało ją najlepszym koncertowym zespołem świata. W 2011 roku My Morning Jacket wydali przebojowy krążek „Circuital. Otrzymali za niego nominację do nagrody Grammy w kategorii najlepszy album z muzyką alternatywną. Do najciekawszych piosenek z tej płyty należą „Outta My System”, „You Wanna Freak Out”, „Victory Dance” oraz „Holdin’ On to Black Metal”.

Ten ostatni numer jest absolutnie nie do przebicia. To specyficzny hołd Jima Jamesa i jego kolegów  z My Morning Jacket dla muzyki metalowej. W szczególności black metalowej, stanowiącej pewnego rodzaju katharsis dla dojrzewających nastolatków. Ciekawostką jest, że podstawą tego utworu nie jest żaden brutalny kawałek black-metalowy, tylko stary popowy tajski utwór autorstwa Kwana Jai oraz Kwana Jit Sriprajan’a „E-Saew Tam Punha Huajai (Advice Column for Love Troubles Part I)„. Innym bardzo udanym zabiegiem wyróżniającym numer spośród setek innych było wykorzystanie w utworze żeńskiego chórku. Co ważne, pomimo tego że składał się z samych amatorek, wypadł bardzo profesjonalnie.

KurtVile
17. Kurt Vile – „Jesus Fever”

gatunek: rock alternatywny


Pochodzący z Filadelfii gitarzysta oraz piosenkarz Kurt Vile wypłynął pod koniec 2011 roku na szerokie wody. Lubujący się w dokonaniach Fleetwood Mac, Lou Reeda oraz Bruce’a Springsteena Vile nagrał w ubiegłych latach trochę rzeczy. Dziennikarze dostrzegli jednak jego talent dopiero przy okazji premiery czwartej studyjnej płyty „Smoke Ring For My Halo”. Wszystkie najważniejsze magazyny i portale internetowe traktujące o muzyce umieściły krążek Amerykanina na liście najlepszych płyt ubiegłego roku. „Jesus Fever” to najbardziej znany kawałek z nowego albumu Vile. Jest to też utwór, w którym możemy podziwiać kunszt gitarzysty w pełnej okazałości.

tyler_the_creator

16. Tyler, The Creator – „Yonkers”

gatunek: hip-hop


Obrońcy dobrego smaku są zapewne zawiedzeni faktem, iż Tyler Okonma wykurzył z listy Shabazz Palaces, Saigona oraz Beastie Boys. Twórczość członka kolektywu Odd Future Wolf Gang Kill Them All jest szorstka, brudna i niechlujna. W teledysku do „Yonkers” 20-letni raper zajada się robactwem, a następnie wymiotuje. Z kolei teksty Okonmy są co najmniej wulgarne i niesmaczne. Na drugiej płycie młodego rapera „Goblin” pojawiają się takie wersy jak: „Goddamn I love bitches/Especially when they only suck dick and wash dishes  („Transylvania”) czy „Shut up bitch, suck my dick (Suck my nuts)/You fuckin’ bop, you better swallow it” („Bitch Suck Dick”). Takie rzeczy to żadna nowość w kulturze hip-hopowej, ale pojawienie się tego muzyka w stajni XL Recordings wydającej nagrania takich artystów jak: The xx, Adele oraz Thoma Yorke’a to rzecz bezprecedensowa.

JAYZKANYEWESTNIGGASINPARIS
15. Jay-Z & Kanye West – „Niggas in Paris”

gatunek: hip-hop

Z płyty „Watch the Throne” na liście najlepszych kawałków minionego roku mogło się znaleźć niemalże wszystko. Mógł to być nominowany do dwóch nagród Grammy kawałek „Otis”, oparty  na samplu dubstepowego kawałka „I Can’t Stop” angielskiego didżeja Flux Pavillion „Who Gon Stop Me” a także kiczowaty „Why I Love You”. Znalazł się tu natomiast inny numer „Niggas in Paris”.

Utwór osiągnął jak na razie największy sukces komercyjny ze wszystkich piosenek z płyty. Doszedł do 5. miejsca na amerykańskiej liście Billboardu i sprzedał się w ilości ponad miliona egzemplarzy w USA. Dlatego ten mocny, imprezowy numer reprezentuje wspólne dzieło najważniejszych raperów ostatnich lat.

14. Nicki Minaj – „Super Bass”

Superbass_single_cover


gatunek: hip-hop, elektronika, pop, R&B

„Super Bass” to imprezowy numer uświadamiający słuchaczom, że żadna inna kobieta nie jest w stanie rapować w ten sposób, co pochodząca z Trynidadu Onika Maraj. Doskonale nadający się na dyskotekowy podryw numer jest chyba najweselszym i najbardziej pogodnym kawałkiem na liście. Wystarczy wsłuchać się w refren („Chłopcze, sprawiasz, że serce bije mi mocno, że płonę/Uderza niczym bęben, zmierza w twoją stronę/Nie słyszysz tego boom, badoom, boom, badoom, bass/On ma ten super bas”).

theweeknd

 

13. The Weeknd – „House of Balloons/Glass Table Girls”

gatunek: R&B

Rzadko zdarza się, aby tyle mówiło się i pisało o mikstejpie. Na temat „House of Balloons” napisano opasłe tomy i powiedziano dosłownie wszystko. Ale przecież „House of Balloons” to rzecz bezprecedensowa. Debiutancki materiał Abla Tesfaye’a ukrywającego się pod ksywką The Weeknd to jeden z najlepiej ocenionych albumów 2011 roku. Jest to też płyta roku według magazynu Complex! Mimo tego sukcesu artysta robił swoje. Tesfaye konsekwentnie realizował swoje zamierzenia, tj.wydał dwie kolejne darmowe płyty „Thursday” oraz „Echoes of Silence”. Obydwie zostały wysoko ocenione.

Najbardziej zapadającym w pamięć kawałkiem młodego muzyka jest podwójny numer „House of Balloons/Glass Table Girls”. Jest on oparty na klasycznym utworze Souxsie and the Banshees „Happy House” z 1980 roku. Nieśmiertelny motyw słynnego post-punkowego kawałka zapewne w znacznym stopniu przyczynił się do popularności numeru „House of Balloons/Glass Table Girls”. Trzeba jednak zauważyć, że Tesfaye miał doskonały pomysł jak wykorzystać „Happy House” w muzyce R&B. Nie można też przejść obojętnie obok głosu artysty. W opinii wielu fachowców piosenkarz posiada talent wokalny porównywalny z Michaelem Jacksonem. Słuchając utworów artysty nie sposób się z nimi nie zgodzić.

Noel_Gallagher
12. Noel Gallagher’s High Flying Birds – „Everybody’s on the Run”

gatunek: barokowy pop, rock

https://www.youtube.com/watch?v=QDVKurl_d4g

Noel Gallagher to centralna postać brytyjskiej muzyki pop od blisko 20 lat. Wszystkie płyty macierzystej formacji artysty Oasis doszły do 1. miejsca brytyjskiej listy przebojów, co jest nie lada osiągnięciem. Artystycznie jednak od jakiegoś czasu zespół zjeżdżał po równi pochyłej. Nie można też zapomnieć o nieustannym konflikcie Noela z młodszym bratem Liamem. Dlatego historia najsłynniejszej wyspiarskiej, rockowej kapeli musiała dobiec końca. Noelowi ten stan rzeczy wyszedł na zdrowie.

„Noel Gallagher’s High Flying Birds” to zestaw bardzo przebojowych piosenek. W opinii wielu dziennikarzy jest to najlepsza płyta Gallaghera od czasu legendarnego albumu Oasis „(What’s the Story) Morning Glory?” z 1995 roku.

Nowa płyta zarozumiałego ex-lidera Oasis jest cierpka, pełna drwin i cynizmu. Doskonale się ona nadaje jako tło do picia alkoholu z kolegami w barze-mordowni. Jednak słuchając debiutanckiego krążka nowej grupy starszego Gallaghera rzuca się przede wszystkim niezwykła zmiana brzmienia.

Klasyczne utwory Oasis były osadzone w stylistyce hard rockowej. Tym razem muzyk zaserwował słuchaczom piosenki barokowe. „Everybody’s on the Run” jest najlepszym przykładem tej stylistycznej zmiany. Potężnie brzmiące instrumenty smyczkowe, patetyczne zaśpiewy jednego z londyńskich chórów, łagodny śpiew nieprawdopodobnie przeciągającego samogłoski Gallaghera to wyróżniki najlepszego utworu artysty od połowy lat 90.

Midnight_city

11. M83 – „Midnight City”

„Midnight City” zespołu M83 dowodzonego przez Anthony’ego Gonzaleza został nieoczekiwanie obwołany najlepszym kawałkiem 2011 roku przez magazyn Paste oraz portal Pitchfork. M83 w tym utworze, tak jak w kawałkach z poprzedniego albumu „Saturdays=Youth” nawiązuje do syntetycznych, nowofalowych oraz dream-popowych brzmień lat 80.

Francuzi zapragnęli podkreślić swój związek z popkulturą lat 80. jeszcze bardziej niż do tej pory. To dlatego na okładce ich przełomowego singla znalazł się stwór przypominający postaci rodem z filmów „E.T.” oraz „Niekończąca się opowieść”. Widać muzycy z M83 jeszcze nie dorośli.

GilScottHeron
10. Jamie xx & Gil Scott Heron – „I’ll Take Care Of U”

Gil Scott-Heron to postać słabo kojarzona w Polsce. Szkoda, bo zmarły w maju 2011 roku Scott-Heron był jedną z najważniejszych postaci amerykańskiej popkultury ostatniego półwiecza. To właśnie twórczość artysty nazywanego przez wielu słuchaczy „czarnym Dylanem” była jedną z największych inspiracji dla największych gwiazd czarnej nuty: Chucka D z Public Enemy, Jaya-Z oraz Ushera.

Po wielu latach milczenia muzyk w 2010 roku wydał doskonale przyjęty album „I’m New Here”. W tym czasie Gil Scott-Heron zmagał się z wirusem HIV oraz uzależnieniem od narkotyków. Tuż przed śmiercią artysty na rynku pojawiła się nowa wersja wspomnianego  krążka „We’re New Here”. Została ona nagrana wspólnie  z Jamiem xx, jednym z najgorętszych młodych muzyków z tria The xx, nagrodzonego w 2010 roku nagrodą Mercury za debiutancki album „xx”. Połączenie nowoczesnych, elektronicznych brzmień ze zbliżonym do recytacji wokalem Herona dało zaskakujące rezultaty, czego dowodem jest ostatni wydany przed śmiercią singiel Amerykanina „I’ll Take Care of U”.

tuneyards__gangsta
09. tUnE-yArDs – „Gangsta”

Merrill Garbus, albo jak kto woli tUnE-yArDs to jedna z najbardziej oryginalnych artystek łącząca w twórczości folk, R&B, punk oraz afro-beat. W piosenkach Garbus słuchać najprzeróżniejsze instrumenty elektroniczne oraz perkusyjne, saksofon, waltornie oraz ukulele. Trzeba przyznać, że jest to zadziwiający i rzadko spotykany w muzyce pop zestaw instrumentów.

Piosenki tUnE-yArDs wpadają w ucho jak mało które, ponieważ Garbus posiada zmysł tworzenia błyskotliwych popowych piosenek.  Dzieje się tak, mimo tego że artystka zapchała mózg muzyką z Czarnego Lądu i wykorzystuje jej wpływy w swojej twórczości. Dowodem na to są spokojny, wyluzowany „Bizness” oraz żywiołowy,  rytmiczny „Gangsta”.

Gang_Gang_Dance__Eye_Contact
08. Gang Gang Dance – „Adult Goth”

https://www.youtube.com/watch?v=kt9NQoy1FAM

Gang Gang Dance po sukcesie płyty „Saint Dymphna” wylądowali w objęciach kultowej wytwórni 4AD. Zaraz po tym nagrali bardzo przyjazny słuchaczom krążek „Eye Contact”. Najnowszy album w opinii krytyków nie dorównuje poprzedniemu, jednak z nowym materiałem warto się zapoznać. Szczególnie, że są  tu tak wyśmienite kawałki jak: rozciągnięty do granic nieskończoności „Glass Jar” oraz hipnotyzujący, niezwykle rytmiczny „Adult Goth”. Ten pierwszy utwór słusznie kojarzy się z „Shine On You Crazy Diamond”  Pink Floyd. Numer ten numer został nagrany w hołdzie dla zmarłego od uderzenia pioruna kolegi z zespołu Nathanowi Maddoxowi. „Adult Goth” to z kolei elektroniczne cacko przywołujące na myśl pełne magii numery Cocteau Twins.

the_rapture__how_deep_is_your_love

07. The Rapture – „How Deep Is Your Love?”

https://www.youtube.com/watch?v=7qfxCvwyxms

gatunek: elektronika, pop

Muzycy z The Rapture pierwszy raz od czasu legendarnego kawałka „House of Jealous Lovers” z 2003 roku dali się maksymalnie polubić słuchaczom dzięki doskonałemu tanecznemu numerowi „How Deep Is Your Love?”. Gęste jak smoła dźwięki syntezatorów, pulsujące pianino oraz saksofon sprawiają, że odbiorcy utworu dopiero po jakimś czasie orientują się jak głęboko religijny jest tekst tej piosenki.

pj_harvey__the_words_that_maketh_murder
06. PJ Harvey – „The Words That Maketh Murder”

gatunek: rock alternatywny, folk

To był absolutnie przełomowy rok dla Polly Jean Harvey. Album artystki „Let England Shake” zdominował wszystkie muzyczne podsumowania i zdobył serca kapituły przyznającej prestiżową Mercury Award. Pierwszy singiel z ostatniej płyty artystki ostro i obrazowo opowiada o konflikcie w Afganistanie („Widziałam żołnierzy, padających jak kawałki mięsa w niewiarygodny sposób bici i rozstrzeliwani, ich ramiona i nogi, były na drzewach”). Jednocześnie krytykuje on światową dyplomację („Co jeśli zabiorę mój problem do Organizacji Narodów Zjednoczonych?”). Harvey to nie pierwsza i zapewne nie ostatnia artystka wypowiadająca się w ten sposób na temat wojny.  Piosenkarka zrobiła to jednakże w mistrzowskim stylu zaskakując słuchaczy rocka m.in. użyciem w swoich nowych utworach autoharpu, puzonu oraz waltorni.
panda_bear
05. Panda Bear – „Afterburner”

https://www.youtube.com/watch?v=opNf23OE-Bs

gatunek: elektronika, muzyka psychodeliczna, muzyka eksperymentalna

„Afterburner” to najdłuższy kawałek z czwartej studyjnej płyty Noaha Lennoxa „Tomboy” i najdłuższy ze wszystkich numerów jakie znalazły się na liście. Mimo to eksperymentalny, wypełniony gęstymi, psychodelicznymi melodiami kawałek nawet na moment nie pozwala uwolnić się od hipnotycznych, bombardujących mózg syntetycznych dźwięków. Utwory z albumu „Tomboy” nie zdominowały ubiegłorocznych zestawień, jednak każdy z nich jest kolejnym ogromnym sukcesem członka Animal Collective.
cassmccombs
04. Cass McCombs – „County Line”

gatunek: pop/rock

Nieodwzajemniona miłość jest nie do zniesienia, nie do zniesienia, nie do zniesienia! i dlatego amerykański piosenkarz i autor tekstów Cass McCombs całkiem poważnie wypowiada się na ten trudny temat. Dzięki temu wytwórnia Domino zyskała jedną z najpiękniejszych pop-rockowych ballad ostatnich lat.

 

DJ_Khaled__Im_On_One

03. DJ Khaled ft. Drake, Rick Ross & Lil Wayne – „I’m on One”


gatunek: hip-hop, R&B

DJ Khaled to wyjątkowo kontrowersyjny artysta, dlatego, że tak naprawdę nim nie jest. Khaled bin Abdul Khaled sfinansował przedsięwzięcie „We the Best Forever” i  parę razy udzielił się wokalnie na sygnowanej swoim pseudonimem płycie. Oczywiście wystąpił też w teledyskach promujących album. Jego rola w procesie twórczym ograniczała się natomiast wyłącznie do wskazania, który z zaproszonych do studia muzyków ma napisać, zaśpiewać i zarapować poszczególne wersy piosenek oraz który producent będzie odpowiadał za poszczególne podkłady.

Udział w powstaniu krążka mieszkającego na Florydzie producenta mieli niemalże wszyscy liczący się na rynku muzycy. W nagraniach wzięli udział między innymi: T-Pain, Mary J.Blige, Cee Lo Green, Jadakiss, Twista, Busta Rhymes oraz Ludacris. W przypadku Khaleda taka plejada gwiazd to żadna nowość. Dla przykładu w oficjalnym remiksie jednego z najbardziej znanych utworów wykonawcy „I’m So Hood” wystąpili Young Jeezy, Ludacris, Busta Rhymes, Big Boi, Lil Wayne, Fat Joe, Birdman, Rick Ross oraz T-Pain.

Rola DJ-a Khaleda w powstawaniu jego krążków ograniczała się do minimum. Czarną robotę odwalał za niego panteon super muzyków, jednak mający palestyńskie korzenie artysta był nieraz krytykowany przez ortodoksyjnych fanów gatunku zarzucających mu niezbyt sensowny dobór muzyków przy nagrywaniu poszczególnych piosenek.

W przypadku „I’m on One” nie można stwierdzić, że charyzma zaproszonych muzyków ściera się na mikroskopijnej powierzchni, albo że różnica umiejętności pomiędzy nimi jest duża. Cała trójka śpiewających w tym kawałku artystów to absolutna czołówka czarnej sceny. W dodatku artyści byli w bardzo dobrej formie, choć nie da się ukryć, że w tym kawałku rządzi Drake.

Głos będącego na fali wokalisty R&B idealnie współgra ze spokojnym, wyluzowanym podkładem autorstwa kanadyjskich producentów, w tym Noaha „40” Shebiba, prywatnie przyjaciela Drake’a. „I’m on One” ma niezwykle zapadającą w pamięć melodię, dlatego ten singiel sprzedał się w ilości ponad 3 milionów egzemplarzy w Stanach Zjednoczonych.

BonIver
02. Bon Iver – Holocene


gatunek: folk

Drugi krążek amerykańskiej grupy Bon Iver „Bon Iver, Bon Iver” był jednym z największych fenomenów 2011 roku. W pierwszym tygodniu sprzedaży album doszedł do drugiego miejsca na amerykańskiej liście przebojów. Jest to szok, ponieważ dowodzona przez Justina Vernona kapela wykonuje muzykę folk. W dodatku album został wydany nakładem niezależnej wytwórni Jagjaguwar, nie inwestującej pieniędzy w kampanie medialne.

Najprawdopodobniej za sukcesem  folkowców stoją kapitalne kompozycje oraz mieniące się paletą niezliczonej ilości barw aranżacje. Muzycy w nagraniach wykorzystali między innymi: rogi, trąbki, saksofon, syntezatory, elektryczną gitarę hawajską, skrzypce, pianino oraz cymbałki. Ponadto przed premierą album krążył po sieci, więc słuchacze nie kupowali go w ciemno.

Wszystkie utwory z melancholijnej, gorzkiej i jesiennej płyty „Bon Iver, Bon Iver” zasługują na uwagę, aczkolwiek kilka utworów wybija się ponad inne.”Beth/Rest” nawiązuje do twórczości Kate Bush z końca lat 80. Przebojowa, ballada”Calgary” przypomina dokonania Coldplay. „Perth” to z kolei potężny, kakofoniczny majstersztyk, hipnotyzujący ludzi uderzeniami werbla.

boniverholocene

Słuchacze najbardziej docenili jednak inną piosenkę. Chodzi oczywiście o piękny, spokojny utwór „Holocene”.  Nie jest on tak efektowny i wpadający w ucho jak chociażby „Perth”, jednak ten barokowy kawałek zachwyca słuchaczy poetyckim tekstem oraz przejmującym śpiewem Vernona. Świetny jest też niezwykle współgrający z dźwiękiem teledysk australijskiego reżysera i fotografa Nabila Elderkina przedstawiającym majestatyczną przyrodę Islandii.

Utwór „Holocene” został nominowany do nagrody Grammy w kategoriach piosenka roku oraz nagranie roku. Mimo mocnej konkurencji, przede wszystkim ze strony pogrążającej się w rozpaczy Adele, grupa Bon Iver wcale nie stoi na straconej pozycji.

Dziennikarze muzyczni lubią folk. W 1998 roku Shawn Calvin zgarnęła statuetki Grammy w kategoriach nagranie roku oraz piosenka roku za melodyjny, dramatyczny utwór „Sunny Came Home”.  W 2009 roku z kolei Grammy za nagranie roku otrzymali Alisson Krauss oraz Robert Plant za folkową przeróbkę rockowego standardu „Please Read The Letter” duetu Page & Plant.

Lana_del_Rey_front

01. Lana Del Rey – „Video Games”

https://www.youtube.com/watch?v=cE6wxDqdOV0 

gatunek: pop

Nie jest istotne czy usta Lany Del Rey były poddawane chirurgicznej obróbce i czy artystka współpracuje ze sztabem profesjonalistów. Kryjąca się pod pseudonimem Lana Del Rey, Lizzy Grant zarzeka się, że tak nie jest. Opowiadająca o nieszczęśliwej miłości ballada „Video Games” to najlepszy popowy utwór 2011 roku.

Pierwsi zorientowali się w tym Niemcy oraz brytyjscy dziennikarze z gazet „Guardian” oraz „New Musical Express”. Piosenka doszła do 1. miejsca na niemieckiej liście przebojów, natomiast Anglicy uznali „Video Games” za najlepszy utwór roku. „Video Games” to główna przyczyna medialnego szumu, jaki otacza zbliżający wielkimi krokami drugi album 25-letniej piosenkarki „Born To Die”.

Przy okazji warto zwrócić uwagę na teledysk do „Video Games”. Został on podobno wyreżyserowany i opracowany w całości przez Grant. Wideo składa się z różnego rodzaju śmieci znalezionych w Internecie, tj. archiwalnych zdjęć, fragmentów kreskówek oraz programów telewizyjnych. Teledysk oraz kabaretowa, senna soulowa  ballada idealnie oddaje ducha obecnych czasów. Za to  należy się Lanie nagroda.

6
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Paulina Wuaugustc-adminTosiMamaAleksandraKarolina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karolina
Gość

Ha, akurat w 2011 miałam fazę na The Weeknd w ramach jego popularności. Trochę to źle mówi o mnie, bo zamiast mieć swój gust muzyczny leciałam za modą, ale z drugiej strony The Weeknd to The Weeknd…

Aleksandra
Gość

Holocene Bona Ivera to chyba najlepszy utwór na świecie. Uderza prosto w serce, a dzięki talentowi pisarskiemu Iver potrafi stworzyć magię zabierająca słuchacza w zupełnie nowy świat. Naprawdę szanuję za wymienienie go na tej liście.

TosiMama
Gość
TosiMama

2011 rok! Kiedy to było?!

Paulina Wu
Gość
Paulina Wu

Jest tu kilku moich ulubieńców, świetnie sobie przypomnieć czego się słuchało parę lat temu 🙂