Początki hip-hopu w Stanach Zjednoczonych

Zanim zacznie się rozmowę o początkach rapu w Polsce i pierwszych hip-hopowych albumach wypada zadać pytanie; co było przedtem?

Oczywiście za granicą hip-hop był zyskującym popularność nurtem muzycznym już od późnych lat siedemdziesiątych i wczesnych osiemdziesiątych. Każda ‘rapowa głowa’ zna takie pseudonimy jak DJ Kool Herc, Grandmaster Flash, Bambaataa czy Kurtis Blow.

Pierwszym kawałkiem, który wypłynął na szerokie wody i zdobył popularność wśród masowej publiki był ‘Rapepr’s Delight’ grupy The Sugarhill Gang. Od 1980 roku nowy nurt muzyki zyskiwał grono słuchaczy również poza granicami Stanów Zjednoczonych.

Lata 80- ‘złota era’ hip-hopu

Lata 80 to okres dalszego rozkwitu hip-hopu. Run DMS i LL Cool J wprowadzili zupełnie nową jakość w swoje nagrania, znacznie wpływając na brzmienie nurtu w drugiej połowie dekady. To właśnie w ostatnich latach dziesięciolecia rozkwitły kariery takich wykonawców jak A Tribe Called Quest, Beastie Boys, KRS One, Eric B.&Rakim, Public Enemy czy Slick Rick, którzy zdobyli spore grupy słuchaczy.

W tym samym okresie powstał nurt gangsta rapu, który łączył opowieści rodem z kryminalnego półświatka z komentarzem społecznym. Często problematyka tekstów nakierowana była na rasizm i nierówności społeczne dotykające społeczność afroamerykańską. Nie szczędziły one krytyki władzy i ludziom wpisującym się w kod ‘WASP’- White, Anglo-Saxon Protestant, która opisuje grupę uprzywilejowaną w amerykańskim społeczeństwie.

Przez to gatunek ten, a za nim często cała muzyka hip-hopowa, była określana jako anarchistyczna i szkodliwa, szczególnie dla młodzieży. Najpopularniejsi wykonawcy, uważani za prekursorów nurtu, to grupa NWA, do której należeli Dr. Dre, Ice Cube, Eazy-E, Arabian Prince, DJ Yella, MC Ren i The D.O.C., poza nimi sławę zdobyli między innymi Ice-T i Geto Boys. Często ostatnie lata ‘eightisów’ są określane jako złota era hip-hopu.

Co było dalej…

Lata 90 to okres dalszej prosperity nurtu. Prowadziło to z jednej strony do wspaniałych karier, między innymi Snoop Dogga, Jay-Z, 50 Centa czy Eminema, jak również do wyklętych przez środowisko hip-hopowe, czysto komercyjnych wykonawców takich jak Vanilla Ice.

W efekcie powstały dwie wielkie gałęzie, które (z nielicznymi wyjątkami) pozostały rozdzielne po dziś dzień – hip-hop komercyjny, nieszanowany przez środowisko, bardziej niszowy, pomimo że paradoksalnie często bardziej kasowy i doceniany przez krytyków ‘prawdziwy’ rap. Rozdział był na tyle głęboki, że podzielił słuchaczy nie tylko w USA, ale też w pozostałych częściach świata.